Dom za miastem

Dom za miastem

Moja koleżanka mieszkała w wieżowcu na dużym osiedlu mieszkaniowym. Osiedle to, potocznie mówiąc, było wielkim blokowiskiem. Bardzo ją to męczyło, ponieważ miała małe dzieci i tak naprawdę nie miała gdzie z nimi spacerować. Postanowiła pewnego dnia, że sprzeda mieszkanie w bloku i kupi sobie dom za miastem. Długo szukała odpowiedniego miejsca dla siebie i swojej rodziny. Trudności były też ze sprzedaniem obecnego mieszkania, ponieważ ludzie w ówczesnych czasach wolą mieszkać za miastem niż w mieście i to w dodatku na osiedlu, gdzie blok stoi przy bloku. Ale w rezultacie udało się. Pewnego dnia przyszli klienci, którzy kupili jej mieszkanie. Znalazła również odpowiedni dom dla siebie i dla swojej rodziny. Dzięki pieniądzom, które uzyskała ze sprzedaży mieszkania mogła wpłacić wymaganą zaliczkę i kupić nowo wybudowany dom. Był on w stanie deweloperskim i wymagał prac wykończeniowych. Koleżanka moja musiała wstawić sobie sama drzwi do pokoi, kupić schody, które prowadziły na pierwsze piętro. Dom był nieogrodzony, więc musiała kupić płot. Pracy było bardzo dużo, ale udało się. Dzisiaj mieszka w pięknie urządzonym domu poza miastem. Okolica jest bardzo atrakcyjna. Znajduje się w pobliżu lasu, jeziora a przede wszystkim jest tam świeże powietrze, panuje cisza i spokój. Ma też piękny ogród, gdzie bawią się jej dzieci.